Beata Golacik, pseudonim - Kalina Kowalska. O literaturze, kulturze, życiu - refleksje niezobowiązujące
Blog kowalski/ Beata Golacik - felietony

Beata Golacik

Kalina Kowalska

Wypromuj również swoją stronę
RSS
środa, 07 listopada 2018
18:09, beatagolacik00
Link Dodaj komentarz »
piątek, 02 listopada 2018
Nie jestem chłopcem, a jednak nauczono mnie (nauczyłam się), że nie można płakać. A jeśli trzeba, to najwyżej po cichu, jak nikt nie widzi, a najlepiej do wewnątrz. Płaczu do wewnątrz nie widzą nawet własne oczy i nie dają łez. Nie wystawiają ich na pokaz ani tobie, ani innym, a wtedy łatwo uwierzyć, że skoro płaczu nie ma, to bólu też nie ma.
czwartek, 18 października 2018

"Wielu może uchodzić za rozsądnych, powtarzając cudze zdania – jeśli tylko wiedzą, co powtórzyć." Aleksander Fredro.

środa, 26 września 2018
Jesień. Człowiek marznie, człowiek się zakatarza. W necie pojawiają się memy sezonowe z tekstami typu "Dodaj do swojego przeziębienia element baśniowy - przed kichnięciem weź trochę brokatu do ust". I od razu jakoś tak raźniej chorować. W życiu wiele rzeczy zdarza się po to, by było raźniej. Choćby takie RODO.
piątek, 25 maja 2018
Lubię tańczyć, ale tylko z tymi, którzy potrafią tańczyć albo przynajmniej mają poczucie rytmu.
poniedziałek, 14 maja 2018
Skoro nie uczestniczę w festiwalu poezji, bo tak. Bo nie muszę, nie mam żadnego impulsu z zewnątrz i z wewnątrz, czy ja jeszcze jestem poetką? Czy kiedykolwiek byłam? Nie. Nie byłam i nie jestem. Nigdy nie byłam poetką, zawsze byłam poetą. I wiedział o tym tylko jeden człowiek na świecie, a teraz wiem i ja - człowiek drugi.
czwartek, 15 marca 2018

Rozmawiałam dziś z młodą dziewczyną, drobniutką, zapłakaną. Siedziałyśmy na ławce. Podałam jej chusteczkę, gładziłam ją po plecach, po głowie, po długich prostych włosach. Mówiłam do niej aniołku.

To było najważniejsze wydarzenie na świecie tego dnia.

17:46, beatagolacik00
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 22 lutego 2018
Definiując grafomanię pojęciowo najprościej, jako przymus pisania utworów literackich, należałoby uznać, że wszyscy literaci są grafomanami. I to liczy się im (nam) na plus. Nie ma bowiem nic bardziej godnego pożałowania, niż pisanie bez uzasadnionej konieczności.
środa, 24 stycznia 2018

Bo ja - miłe panie, szanowni panowie - liczę rok od września do września. Takie nauczycielskie skrzywienie zawodowe. Dla mnie rok 2017/2018 cały czas trwa i trwa mać. W poprzednim wpisie na kowalskim blogu, przyznałam się, że śpiewam, tańczę, recytuję... w perspektywie widząc nadchodzący kres tych szalonych aktywności najpóźniej z końcem stycznia. Jakże się pomyliłam, sądząc, że po tym wszystkim zajmę się życiem pospolitym.

środa, 15 listopada 2017
Mam wyjątkowo sceniczny rok. I to w związku z wykonywaną zawodowo pracą, a nie - jak można by się spodziewać - z hobbystyczną twórczością literacko-publicystyczną. Śpiewam, tańczę, recytuję... niczym koło gospodyń wiejskich.
wtorek, 10 października 2017
Dziś moja najlepsza przyjaciółka obchodzi urodziny. Nie byle jakie, bo pięćdziesiąte, a i przyjaciółka nie byle jaka, bo nasercowa w wymiarze niemal klinicznym (przyjaciółka jest nasercowa, jak nażołądkowe są krople Inoziemcowa). Jedyna taka na świecie. Dla niej ten wpis czynię, choć jest to z mojej strony performance słowny raczej sobie a muzom wykonany, gdyż ona nieprzesadnie internetowa jest i moich blogów nie czyta. Ale niech tam - niektórzy czytają, może jej uprzejmie doniosą.
wtorek, 26 września 2017
Witam, witam i o zdrowie pytam. Wszystkich, którzy mają o mnie wyobrażenie "oparte na blogu" zawiadamiam, że - mimo czteromiesięcznej z górką przerwy w pisaniu (która to przerwa sugerować by mogła zgon autorki) - żyję. Osoby tym mało spektakularnym newsem zniesmaczone przepraszam i obiecuję poprawę, nie wiem tylko, kiedy nastąpi.
czwartek, 18 maja 2017
Otrzymałam dziś egzemplarze autorskie jubileuszowego, 25. numeru "Almanachu Prowincjonalnego", z którym od kilku lat współpracuję. Na łamach AP ukazują się drukiem moje wiersze, a ostatnio również publicystyka literacka.
piątek, 14 kwietnia 2017

Według relacji św. Marka z 10. rozdziału jego Ewangelii, niewidomy Bartymeusz siedział przy drodze, kiedy Jezus z uczniami i sporym tłumem przechodził obok. Słysząc, że zbliża się Nauczyciel z Nazaretu, ślepiec zawołał: "Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną!". Uciszali go, ale on wołał jeszcze głośniej. Jezus przywołał do siebie niewidomego i spytał: "Co chcesz, żebym ci uczynił?". Ten odpowiedział: "Rabbuni, żebym przejrzał". "Jezus mu rzekł: Idź, twoja wiara cię uzdrowiła. Natychmiast przejrzał i szedł za Nim drogą."

czwartek, 06 kwietnia 2017

Ze spraw, które wymagają ode mnie udziału czynnego, najbardziej nie lubię wieszania zasłon, prasowania oraz własnych spotkań autorskich.

niedziela, 12 marca 2017

Na początku Autor ogłosił, że na sali zgromadziło się osób - jak precyzyjnie policzył - sześćdziesiąt. Nie wiem, czemu służyć miała ta rachunkowa wzmianka i czy Autor uwzględnił kilkoro przybyłych wraz z rodzicami dzieci oraz panów z obsługi technicznej. Nie wiem nawet, czy rzeczywiście padła liczba sześćdziesiąt, czy może sześćdziesiąt jeden. Tak, to spotkanie autorskie kryło przede mną jeszcze wiele tego typu tajemnic. Zatem to, co za chwilę napiszę, będzie opinią kogoś, kto więcej nie wie, niż wie. Głosem policzalnie subiektywnym - zaledwie jednym z sześćdziesięciu.

niedziela, 05 marca 2017
Za antologiami poetyckimi nie przepadam. Są jak stragany z poetami: "Weź pan zobacz wierszyk albo dwa, poetów ci u nas do wyboru do koloru, a każden jeden jak malowany, będziesz pan zadowolony, a i przyszpanujesz przed yntelygentnom panienkom, jak se pan taki fest tytuł na półce obstalujesz". No dobra, przesadziłam.
czwartek, 19 stycznia 2017
W styczniu br. wszedł na ekrany kin ostatni film Andrzeja Wajdy "Powidoki". Niedługo będzie grany w moim mieście, więc czekam cierpliwie, choć to cierpliwość raczej teoretyczna, bo w praktyce dnia codziennego zdążyłam już poczytać o tym filmie tu i ówdzie, od recenzji po recenzyjki. Piszą różnie: że obejrzeć trzeba, bo Wajda i Linda; że przereklamowany Wajda, ale rewelacyjny Linda; że idealistyczny Wajda, ale słuszny Linda; że obraz wybitny; że obraz pusty; że polski kandydat do Oscara; że nie kandydat, bo Wajda już dostał; że zdjęcia - tak, scenariusz - nie; że warsztat - tak, pomysł - nie; że przejmujący i prawdziwy; że zrealizowany bezbłędnie, ale... Czekam zatem cierpliwie, aż sama obejrzę, a potem niczego o nim nie napiszę.
czwartek, 08 grudnia 2016
Czasami ktoś coś powie tak, że tylko ucałować w rękę i cytować, jak choćby Friedricha Hebbla: "Jeśli nie spełniam twoich oczekiwań, nie obrażaj się. Przecież to są twoje oczekiwania, a nie moje obietnice."
niedziela, 06 listopada 2016

Nie będzie roku Leśmiana, będzie rok Koronacji Matki Boskiej Częstochowskiej.

Ręce opadają. Nawet tym, którzy nie mają nic przeciw Najświętszej Panience.

 

 

12:32, beatagolacik00
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 13 października 2016
"Bob Dylan (ur. jako Robert Allen Zimmerman 24 maja 1941 w Duluth) – amerykański piosenkarz, kompozytor, autor tekstów, pisarz i poeta. Laureat Nagrody Nobla w dziedzinie literatury w roku 2016." - donosi nam świeżo, przed kilkoma godzinami, uaktualniona Wikipedia.
poniedziałek, 10 października 2016
Mój najnowszy tomik "Złodziejka głosu" to publikacja kocia - chodząca własnymi drogami. Jest, a jakby jej nie było; wyszła, a nie doszła; w druku się ukazała i znikła. W zasadzie nie powinnam się dziwić, bo od początku wszelkie znaki na niebie i ziemi zapowiadały, że z tą książką będzie inaczej. Bardzo inaczej.
niedziela, 28 sierpnia 2016

Choć nie brzmi dumnie, gdyż jest potoczne, słowo zajawka winno być skoczne, ale ostrożnie, bo jest widoczne. Oj dana, dana.

środa, 29 czerwca 2016

Jeszcze raz nawiążę do nurtu mistycznego, ale oględnie, zdawkowo i jakby na marginesie życia, żeby nie popaść w przesadę i nie oderwać się od ziemi. Ziemia jest dobra, a życie, w głównej mierze, sprowadza się do stąpania po ziemi, nawet tej obiecanej. Dziś spotkanie ze św. Teresą z Lisieux, od Dzieciątka Jezus, Małą Tereską - młodziutką (zaledwie 24-letnią) mistyczką, karmelitanką bosą, Doktorem Kościoła. Właściwie będzie to moje spotkanie z jednym jej wierszem z 1894 r.

piątek, 10 czerwca 2016

Przez kilka ostatnich dni rozczytywałam się w "Kazaniach" Jana Taulera, jednego z najwybitniejszych mistyków średniowiecza, przedstawiciela mistyki nadreńskiej i bodaj najsłynniejszego kaznodziei niemieckiego XIV wieku. Równolegle, przez te dni, zajmowałam się kapiącym kranem, wybitnym przedstawicielem upierdliwości kuchennej XXI wieku.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 7